od naszego ślubu minęło już prawie 10 miesięcy:-) cóż to był za dzień! – „dopinanie wszystkiego na ostatni guzik, który i tak okazał się nie dopięty”;-)
ale tak oto te wszystkie lata, miesiące i dni, te wszystkie radości i smutki, wszystkie rozmowy, spacery, widoki zapierające dech w piersiach, inni mężczyźni i inne kobiety, myśli, słowa i uczucia – wszystkie prowadziły właśnie tutaj, do tego dnia; i do tego, co poza nim – do tego, co teraz i co jeszcze przed nami.
Wisława Szymborska
„Miłość od pierwszego wejrzenia”
Oboje są przekonani,
że połączyło ich uczucie nagłe.
Piękna jest taka pewność,
ale niepewność piękniejsza.
Sądzą, że skoro nie znali się wcześniej,
nic między nimi nigdy się nie działo.
A co na to ulice, schody, korytarze,
na których mogli sie od dawna mijać?
Chciałabym ich zapytać,
czy nie pamiętają-
może w dzwiach obrotowych
kiedyś twarzą w twarz?
jakieś „przepraszam” w ścisku?
głos „pomyłka” w słuchawce?
- ale znam ich odpowiedź.
Nie, nie pamiętają.
Bardzo by ich zdziwiło,
że od dłuższego już czasu
bawił sie nimi przypadek.
Jeszcze nie całkiem gotów
zamienić się dla nich w los,
zbiżał ich i oddalał,
zabiegał im drogę
i tłumiąc chichot
odskakiwał w bok.
Były znaki, sygnały,
cóż z tego, że nieczytelne.
Może trzy lata temu
albo w zeszły wtorek
pewien listek przefrunął
z ramienia na ramię?
Było coś zgubionego i podniesionego.
Kto wie, czy już nie piłka
w zaroślach dzieciństwa?
Były klamki i dzwonki,
na których zawczasu
dotyk kładł się na dotyk.
Walizki obok siebie w przechowalni.
Był może pewnej nocy jednakowy sen,
natychmiast po zbudzeniu zamazany.
Każdy przecież początek
to tylko ciąg dalszy,
a księga zdarzeń
zawsze otwarta w połowie.
—————————————
i tylko szkoda, że niektóre sprawy nie rozwiązały się inaczej..
intuicja. i całkiem dobre wyniki wychodzą:-) gorzej, że czasem ja szwankuję i robię sobie na przekór.
2. Słonecznie opalona czy dumna i blada?
ach.. słonecznie opalona to dla mnie ideał, który mogę oglądać na innych:-) dla mnie dostępne są opcje: „dumna i blada” – „czerwona jak rak”;-)
3. Szpinak czy botwinka
szpinak, bo botwinki nie widziałam nigdy na oczy. wstyd się przyznać, ale pozostaje ona dla mnie tylko zabawnym słowem:-)
4. Rock czy hip-hop?
rock, choć zdarzyło mi się lubić także i kilka hip-hopowych kawałków.
5. Góry czy morze?
ojoj. a muszę wybierać?:-)
…
…
no nie umiem wybrać. jedno i drugie lubię bardzo, wszystko zależy od tego, czego mi akurat potrzeba.
6. Wierność czy namiętność?
wierność. żeby mieć mocny fundament do budowania.
7. Trudniej jest ci się smucić czy cieszyć?
jeszcze kilka lat temu bez wahania odpowiedziałabym, że cieszyć, dziś idzie mi to już łatwiej.
8. Pływanie czy klub fitness?
i na fitness, i na basen wybieram się się od kilku miesięcy, a ciągle nie mogę sobie znaleźć na to czasu. ale raczej pływanie (choć nie umiem), bo do fitnessu nie mam cierpliwości.
9. Co dla ciebie ważniejsze: zmysł wzroku czy zmysł słuchu?
ojoj, kolejne trudne;-)
nie wyobrażam sobie życia bez któregokolwiek. z jednej strony uwielbiam sztukę wizualną i rzeczy po prostu muszą dla mnie wyglądać. lubię czasem tworzyć rzeczy wizualne, kolorować notatki, kupować konkretne wydania książki, bo spodobała mi się okładka.
z drugiej strony – jestem trochę wzrokowcem, a trochę słuchowcem. bez muzyki mi ciężko. lubię czytać teksty na głos, także własne. lubię recytować wiersze, układać teksty tak, żeby „brzmiały”.
10. Perfumy zwiewne czy oszałamiające?
zwiewne. koniecznie z nutą cytrusową:-)
11. Mieć czy być? ;) ;)
ciężko..
być. ale też mieć (stertę książek i nikomu nie potrzebnych pierdółek..;-) ).